X Niedziela Zwykła 2016

Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego – jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: Nie płacz! Potem przystąpił, dotknął się mar – a ci, którzy je nieśli, stanęli – i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię wstań! Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: Wielki prorok powstał wśród nas, i Bóg łaskawie nawiedził lud swój. I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.

Łk 7,11-17

Dziś Słowo ukazuje nam głośny cud Jezusa. Przeskok z bólu żałoby w radość odzyskania żywego syna musiał być głębokim przeżyciem, nie tylko dla matki, ale także dla wszystkich, którzy przyłączyli się do konduktu żałobnego. Pogrzeb, który nie odbył się do końca, nie dotarł do grobu, przerwany w połowie obrzędu, niedokończony, zrobił wielkie wrażenie na wszystkich.  Jezus pokazuje w ten sposób, że ma władze nad śmiercią, że potrafi przywrócić do życia wszystko co obumarło, także nasze ciała i serca. Jezus zostaje okrzyknięty wielkim prorokiem. Podobnie  i my powinniśmy stawiać się prorokami w dzisiejszym świecie. Nie takimi, którzy wskrzeszają umarłe ciała, albo leczą z wszelkich chorób i dolegliwości. Winniśmy stawać się prorokami, którzy głoszą Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie i tym samym przez przykład swojego życia, ożywiać umarłe serca ludzi, którzy oczekują na wskrzeszenie do życia ich ostygłych serc.

br. Przemysław Andrys OFMCap