V Niedziela Wielkanocna 2015

Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – o ile nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.
J 15,1-8
Jest w nas takie pragnienie bycia wolnym, niezależnym od nikogo i niczego. Kiedy nadmiar obowiązków nas przytłacza, to chciałoby się wszystko rzucić, czy może lepiej byłoby powiedzieć, odciąć się od wszystkiego co nas wiąże, od zadań które nam ciążą i ludzi którzy nas drażnią.
Jak więc w takich chwilach mamy się czuć częścią tego Winnego Krzewu? Jak  mamy być częścią organizmu, który składa się ze wzajemnie ze sobą połączonych i zależnych członków, gdzie każda części ma swoje miejsce i przeznaczone zadania? Liść obok liścia i korzeń przy korzeniu razem współpracują, by przynieść owoc.  Ludziom zaś jakoś dziwnie trudno ze sobą w ten sposób współpracować. Częściej myślimy o sobie niż o dobru wspólnym. Ale czy samotna latorośl odcięta od winorośli przyniesie owoc?
Krzew winny żyje, bo podtrzymuje go w całości życiodajna limfa. Kościół żyje, także dzięki łączącej Go Miłości Chrystusa. Gdzie zatem czasem brakuje tej limfy, że sami siebie chcemy odciąć od źródła życia? Tylko Chrystus daje nam możliwość życia z innymi we wspólnocie. Dzięki Niemu w każdej relacji, czy to w domu, w pracy czy w szkole, możemy żyć nie raniąc się nawzajem. Może warto zatem w najbliższym czasie, spojrzeć na tych ludzi którzy są obok nas i poprosić Chrystusa, by uczynił nas sobie bliższymi, abyśmy mogli razem przeżywać i przekazywać dalej Jego miłość!
br. Wojciech Pawłowski OFMCap