Ponowienie ślubów

Jak co roku wspólnota Postnowicjatu przygotowywała się do ponowienia ślubów zakonnych przez rekolekcje. Poprowadził je brat Janusz Pałka, ojciec duchowny naszego seminarium w ośrodku rekolekcyjnym im. św. o. Pio w Skomielnej Czarnej.

Po zakończeniu rekolekcji ponowiliśmy swoje śluby życia radami ewangelicznymi dnia 19 września, na ręce brata Ministra prowincjalnego, Tomasza Żaka, który również w tym dniu głosił nam słowo Boże.

br. Piotr Podoba OFMCap

Nowi Bracia w Krakowie

Nasza postnowicjacka wspólnota dnia 14.09.2015 została napełniona świeżością. Tego dnia przyjechali do Krakowa bracia, którzy zaczną przygodę w naszej wspólnocie. Serdecznie ich witamy i życzymy im wielu łask Bożych i światła Ducha Świętego na ten czas.

br. Piotr Podoba OFMCap

IMG_0460-1_1

Zakończenie roku formacyjnego i akademickiego 2014/2015

W Postnowicjacie podsumowaliśmy i zakończyliśmy rok formacyjny i akademicki 2014/2015. Z tej okazji 27 czerwca 2015 świętowaliśmy wspólnie to wydarzenie, w gronie braci i wykładowców.

Podsumowanie roku rozpoczęliśmy od Eucharystii, którą celebrował br. Tomasz Żak, Minister Prowincjalny, a słowo dla nas wygłosił br. Jerzy Pająk, ojciec duchowy naszego seminarium, który w tym roku zakończył swoją posługę w Postnowicjacie. Dziękujemy mu za Jego posługę.

Na wspólnej modlitwie dziękowaliśmy Bogu za miniony rok oraz polecaliśmy Mu rozpoczynający się czas przerwy wakacyjnej. Następnie odbył się uroczysty obiad podczas którego kontynuowaliśmy braterskie świętowanie.

Dziękujemy wszystkim, którzy pracowali z nami przez ten rok, jak również tym, którzy wspierali nas swoją modlitwą. Bóg zapłać!

 

Za cały rok Bogu niech będą dzięki!

br. Piotr Podoba OFMCap

XIII Niedziela zwykła 2015

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem w łodzi na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła. Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał. A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Słyszała ona o Jezusie, więc przyszła od tyłu, między tłumem, i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa. Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: Kto się dotknął mojego płaszcza? Odpowiedzieli Mu uczniowie: Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto się Mnie dotknął. On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta przyszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, upadła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości! Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela? Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: Nie bój się, wierz tylko! I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia, wszedł i rzekł do nich: Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi. I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: Talitha kum, to znaczy: Dziewczynko, mówię ci, wstań! Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

Mk 5,21-43

Ten fragment Ewangelii według Świętego Marka ukazuje nam dwie postacie, które zderzają się w swoim życiu z przerastającą je rzeczywistością. Przełożony synagogi imieniem Jair nie miał wpływu na to, że jego córka umierała. Nie mógł temu zaradzić, a jej stan był już niemalże przesądzony. Podobnie ta kobieta, która cierpiała na chorobę upływu krwi, pomimo wysiłku wielu lekarzy nie była w stanie poprawić swojego zdrowia. Oboje nie mieli już żądnego wyjścia z tych sytuacji, wszelkie ich wysiłki nic nie zmienić. W tej właśnie beznadziei i bezradności spotykają Chrystusa, któremu zawierzają swoje sprawy.

W naszym codziennym życiu zdarzają się sytuacje ciężkie i trudne jak śmierć, czy nieuleczalna choroba, ale bywają także i inne, mniej znaczące wydarzenia, na które także nie mamy wpływu. Czasem zwykłe spotkanie z drugim człowiekiem, załatwienie jakiegoś obowiązku czy choćby korek w mieście ogałaca naszą niemoc oraz to, że wiele rzeczy w naszym życiu nie zmienimy. Można się wtedy denerwować i frustrować, bo nasze plany czasem z najprostszych przyczyn są w stanie legnąć w gruzach. Spójrzmy jednak na to z tej strony, że każda taka sytuacja może być miejscem spotkania Jezusa. Tak było w życiu Jaira czy tej kobiety. I choć nie zawsze nasze spotkanie z Chrystusem sprawi, że ktoś zostanie uzdrowiony, to zawsze prawdziwe spotkanie z Nim coś zmieni w nas. Wytężmy wtedy słuch, gdyż Jezus wyszepta nam do ucha: Nie bój się, wierz tylko!

br. Wojciech Pawłowski OFMCap