Komentarz na XXVII Niedzielę Zwykłą

Faryzeusze przystąpili do Jezusa, a chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając, zapytał ich: «Co wam przykazał Mojżesz?»

Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić».

Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela».

W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: «Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia względem niej cudzołóstwo. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo».

Mk 10, 2-16

W dzisiejszej perykopie widzimy wyraźną prowokację faryzeuszy względem Jezusa. Ewangelista zauważa, że celem pytania, które kierują do niego nie jest szukanie prawdy czy autentyczna ciekawość, lecz wynika ono ze złośliwości, z zazdrości wobec popularnego rabbiego z Nazaretu. Pytanie, które zadają, wyrasta na kanwie pewnego sporu, który miał miejsce za czasów Jezusa pomiędzy dwiema szkołami rabinackimi: szkołą Hillela i szkołą Szammaja dotyczącego powodów, dla jakich można oddalić żonę. Obaj są jednak zgodni co do możliwości rozwodu – jest to prawo, które znajdujemy w Torze.

Dlatego Jezus w pierwszej kolejności odwołuje się tu do prawa Mojżeszowego: Odpowiadając, zapytał ich: «Co wam przykazał Mojżesz?»Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić».

Celem przywołania jest wypowiedź autorytatywna Jezusa, wprowadzająca nową interpretację tego fragmentu prawa. Nie jest to pierwsze tego typu sprostowanie. Jezus wielokrotnie stara się dotknąć wśród sporów i przypowieści tego, co stanowi istotę prawa i starotestamentalnego Objawienia. Na różne sposoby chce oczyścić to, co przez wieki urosło jako nadinterpretacje: Słyszeliście, że powiedziano przodkom (…) A ja wam powiadam…( Mt 5,21-22). Jezus w dzisiejszej Ewangelii ukazuję pedagogię Bożą, która prowadziła Izraela w jego historii. Lud wybrany powoli wychodzi z politeizmu, jak i poligamii, która była bardzo popularna w narodach ościennych. Wiele praw, w tym i tzw. ,,list rozwodowy” były stopniowym przygotowywaniem Izraelitów na przyjęcie nowości ewangelicznej przyniesionej przez wcielenie Słowa. Chrystus, jako Kyrios – Pan, nadaje ostateczną wykładnię ukazującą istotę małżeństwa, która objawia się w jedności i nierozerwalności.

Jedność małżeńska jest też obrazem jedności Chrystusa z Kościołem, Jego Oblubienicą. Skoro Bóg łączy nas w Kościele jako jedno, mistyczne Ciało (por. Ef 5, 31) w zażyłej relacji z Jezusem, to na mocy chrztu pozostaje ono nierozerwalne. Daje nam to pewność, że nic nas nie zdoła odłączyć od miłości Chrystusowej –  objawia prawdę o tym, że Bóg nas kocha! (por. Rz 8,31)

br. Michał Stec OFMCap