Komentarz na IV Niedziele Wielkanocy

Jezus powiedział: ”Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.

J 10,27-30

Dzisiejsza niedziela poświęcona jest Dobremu Pasterzowi. Chrystus jest tym, który zapewnia, że jest w stanie oddać życie za tych, którzy zostali Mu powierzeni przez Ojca.

Doświadczenie bycia nieustannie zaopiekowanym jest bardzo przyjemne. Myślę, że wielu z nas marzy, aby mieć obok siebie kogoś, kto by się troszczył, dbał, chronił przez niebezpieczeństwem. Jezus dziś mówi: Ja jestem Dobrym Pasterzem, nikt nie wyrwie Mi moich owiec. Słysząc takie słowa można poczuć się naprawdę bezpiecznie. Jednak…

część odpowiedzialności spoczywa też na nas. Chrystus nie narzuca się nikomu. Zapewnia, że dba o swoje owce, ale mówi też, że Jego owce, znają Jego głos, więc dlatego za Nim idą. Znać czyjś głos, umieć go rozpoznać, usłyszeć to, co ktoś mówi – nie jest to łatwe zadanie.

Czy jest jakiś sposób, by nauczyć  się rozpoznawać czyjś głos? Tak! Myślę, że pomocne w tym będzie uważne i częste słuchanie.

Może warto w tym tygodniu zastanowić się jak często i kogo słucham?

brat Piotr Graumiler OFMCap