IX Niedziela Zwykła

Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: «Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?» On im odpowiedział: «Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom». I dodał: «To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu». Wszedł znowu do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: «Podnieś się na środek!» A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego, czy coś złego? Życie uratować czy zabić?» Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

Mk 2, 23 – 3, 6

 

Żydzi po powrocie z niewoli babilońskiej, kiedy odbudowywali swoją państwowość, z pośród wszystkich przepisów Prawa zasadniczo kładli najmocniejszy nacisk na dwa: obrzezanie i zachowywanie spoczynku szabatu. Wiązało się to z poczuciem tożsamości Izraela – każdy kto przynależał do narodu wybranego wiedział, że to fundament – skoro sam Bóg odpoczął 7 dnia to i każdy pobożny Żyd jest zobowiązany do powstrzymania się tego dnia od jakiejkolwiek aktywności.

W tym kontekście co najmniej prowokacyjne może wydawać się nam postępowanie Jezusa z dzisiejszej Ewangelii. Oto rosnący autorytet, wędrowny Rabbi Jezus z Nazaretu, nie przestrzega spoczynku szabatu. Dla gorliwych wyznawców Prawa było to na pewno gorszące: „Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?”. Dwie sceny, które widzimy, zbieranie pożywienia i uzdrowienie, stanowiły wyraźny zgrzyt z powszechną praktyką Żydów. Dlaczego więc Jezus wyłamuje się ze schematu?

Jezus przynosi swoją osobą głębsze zrozumienie czym jest Prawo w swej istocie. Chrystus przynosi wyzwolenie z tego co św. Paweł nazwie potem ,,niewolą Prawa” . Żydzi myśleli, że  sprawiedliwość polega na wypełnianiu pewnych rytów i tym samym, że one same w sobie sprawiają to, że człowiek podoba się Bogu. Tymczasem Jezus ukazuje, że to miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa i jego najlepszą interpretacja. To nie Prawo jako przepis jest punktem odniesienia naszego postępowania ale nasza miłość do konkretnego człowieka.

Przypatrzmy się więc naszemu życiu. Ile razy stawiamy przepis, prawo ponad konkretnego człowieka? Prawo zawsze jest w służbie człowiekowi, nigdy nie może stanowić dla nas ostatecznego punktu odniesienia. Warto dziś postawić sobie pytanie: czy realną motywacją moich czynów jest pragnienie dobra drugiego człowieka? Dziś Jezus zaprasza nas do weryfikacji naszych motywacji, bo tylko to co czynimy z miłości podoba się Bogu.

br. Michał Stec OFMCap