IV Niedziela Zwykła 2016

Począł więc mówić do nich: Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli. A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: Czy nie jest to syn Józefa? Wtedy rzekł do nich: Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu w swojej ojczyźnie tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum. I dodał: Zaprawdę, powiadam wam: żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman. Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się.

Łk 4,21-30

Pierwsze przemówienie, jakie Jezus wygłosił w synagodze w Nazarecie, miało podobny przebieg jak to, które nastąpiło w synagodze w Kafarnaum (Mk 1, 22. 27). „Wszyscy przyświadczyli Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego” (Łk 4, 22). Lecz Nazaretańczycy wkrótce poddali się myślom zbyt ludzkim; czyż Chrystus nie był człowiekiem jak oni, synem Józefa? A jeśli naprawdę był Mesjaszem, dlaczego nie czynił cudów w swojej ojczyźnie, tak jak gdzie indziej? Czy nie mieli do tego szczególniejszego prawa jako Jego współziomkowie? W tym miejscu warto postawić sobie pytanie dotyczące kondycji mojej wiary. Nie jest to tylko sprawa czysto zmysłowa – „dokonaj jakiegoś cudu, żebyśmy mogli zobaczyć i uwierzyć”, ale wiara rodzi się z aktu woli, w który ja świadomie decyduję się na zawierzenie Bogu. Całość musi być przepełniona łaską pochodzącą od Stwórcy – to On uzdalnia nas do wierzenia. Tak więc w akcie wiary nie wystarczy sama wiedza; potrzeba też otwarcia na znaki, cuda jakie dzieją się na co dzień. Ludzie słuchający Jezusa wprawdzie zadziwili się Jego słowami, ale nie dali im posłuchu. Podobnie i dzisiaj Bóg może przemawiać do Ciebie w konkretnych osobach – prorokach, których posyła aby głosili Jego Imię. Pytanie brzmi: czy wtedy posłuchasz, czy uniesiesz się gniewem i wyrzucisz go z miasta?

Br. Filip Jaros OFMCap