III niedziela Adwentu 2017

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości. Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: Kto ty jesteś?, on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: Ja nie jestem Mesjaszem. Zapytali go: Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem? Odrzekł: Nie jestem. Czy ty jesteś prorokiem? Odparł: Nie! Powiedzieli mu więc: Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie? Odpowiedział: Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem? Jan im tak odpowiedział: Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

J 1,6-8.19-28

 

Dzisiejsza liturgia stawia nam przed oczami postać świętego Jana Chrzciciela. Widzimy scenę, w której Żydzi z Jerozolimy zadają pytanie o jego tożsamość: ,,Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś? »(…)” . To pytanie może dotykać nas samych, szczególnie charakteru naszego oczekiwania na przyjście Pana, w tym czasie, gdy jesteśmy już w progu tajemnicy Bożego Narodzenia. Kim jestem ja, tak jak Chrzciciel, oczekujący Przychodzącego?

Jan jest postacią kluczową, aby zrozumieć czym w swojej istocie jest samooczekiwanie, wypatrywanie Mesjasza, tęsknota za Bogiem, który zbawia. Chrystus osobiście, kieruje naszą uwagę na Jana, mówiąc: ,,Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela(…)” (por. Mt 11,11). Dlaczego jest on taki ważny? Powołaniem Jana było przygotowanie Izraela na przyjście Pana w sposób bezpośredni. Żaden z wcześniejszych proroków Starego Testamentu nie miał głosić tak ważnego orędzia – poprzedzać Mesjasza w przeddzień Jego przyjścia.On stanowi pomost obietnicy i jej wypełnienia; ogląda zaczyn Królestwa Bożego(por. Łk 7, 22). Dotyka sobą tej Tajemnicy, Boga który okazał się wierny, zsyła ocalenie. Jan głosi: ,,Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała». Bóg wybrał go do tej misji świadczenia, która realizuje się już od dnia jego narodzin, nie z powodu Jego zasług, ale z łaski. Widać to wyraźnie, gdy Bóg wkracza w historię bezpłodności Zachariasza i Elżbiety, rodziców Jana, by ukazać swoją moc – zapowiedzieć swoją szczególną interwencję – Wcielenie Słowa. Dlatego całe życie Jana jest ukierunkowane na Chrystusa i w Nim się wypełnia. Wyczekuje go całym sobą we wstrzemięźliwości, postach i modlitwie. Z drżeniem nasłuchuje Jego głosu (por. J 3, 30), aż wreszcie widzi znak gołębicy i wskazuje swoim uczniom Jezusa, Baranka Bożego. (por. J 1, 29) Swoje świadectwo (grec. martyrion) pieczętuję przelaniem krwi za Prawdę (por. J 14,6), pozostając Jej wiernym aż do końca.

br. Michał Stec OFMCap