II Niedziela Zwykła 2016

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni.

J 2, 1-12

Możemy zadawać sobie pytanie, dlaczego Jezus przemienia wodę w wino? Po co to wszystko? Bo nie jest dobrze żeby na weselu nie było do picia dobrego trunku? A może dlatego, że mama kazała? A być może dlatego, żeby się popisać i pokazać ludziom obecnym na biesiadzie, kim się naprawdę jest ? Nie. Jezus dokonuje przemiany wody w wino, aby wzbudzić w swoich uczniach WIARĘ. Po tej przemianie okazuje się, że Jezus jest kimś więcej, niż tylko mającym gadane, wielką wrażliwość na ludzi i ogromną wiedze nauczycielem. Jest kimś więcej niż się dotychczas wszystkim na około wydawało. Przez ten cud Jezus daje nam wszystkim poznać, że jest Panem całego stworzenia, że wszystko jest mu poddane. Ale wiara w Jezusa zakłada również coś więcej. Uczniowie musieli w pełni zaufać Mu i wykonywać wszystko cokolwiek im powie. Można by pomyśleć, po co taszczyć nam tyle tej wody? To jest bez sensu! Na weselu jest czas, żeby się bawić, żeby odpocząć, a nie latać z wiadrami i napełniać ogromne gliniane naczynia wodą. Po co to wszystko, skoro kończy się wino? Co ma piernik do wiatraka? Ale uczniowie zaufali i dzięki temu mogli ujrzeć cud który dokonał się na ich oczach.  Tak powinno być i z naszą wiarą. Wiara zakłada zaufanie. Aby komuś uwierzyć, powinniśmy mu najpierw zaufać, przede wszystkim w to, że nie chce nas oszukać. Jezus nigdy nas nie oszuka, powinniśmy bezgranicznie ufać naszemu Panu. Kiedy spotykają nas trudne doświadczenia, kiedy wydaje się nam, że to co nas spotyka jest zupełnie bez sensu, prośmy wtedy o łaskę wiary, miejmy odwagę prosić o cuda w naszym życiu, nie bójmy się wchodzić w trudne doświadczenia, z których może zrodzić się dla nas życie.

br. Przemysław Andrys OFMCap