Komentarz na VIII Niedzielę Zwykłą

Jezus opowiedział uczniom przypowieść: „Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego. Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta”.

Łk 6, 39-45

Słowo Boże w liturgii tej niedzieli mówi o czynach, które są owocem dążeń serca. Św. Paweł w liście do wspólnoty w Koryncie wyjaśnia, że nasze życie cielesne, ziemskie musi się skończyć, a wtedy dopełni się proroctwo o zwyciężeniu śmierci, i jej żądła – grzechu. W Ewangelii Jezus zaznacza, że obfitowanie w dobre czyny jest związane z wysiłkiem. Przede wszystkim uznania, że jak uczniowie musimy być prowadzeni przez nauczyciela, oraz że potrzebujemy oczyszczania własnego wzroku, by patrzeć na braci i im służyć. Obu tych zabiegów dokonujemy w sercu. Czyny objawiają tylko to, co w sercu jest schowane. Już Stary Testament, w księdze Mądrości Syracha, zarysowuje obraz owocu drzewa, dającego znać o jakości jego uprawy. To przedstawienie tego, co uzewnętrzniane, a co mówi o dążeniach wnętrza człowieka. Ostateczne odmienienie naszego serca jest dokonywane dziś przez Chrystusa. To On odnosi zwycięstwo nad grzechem i śmiercią, jest naszym zwycięstwem, przez co możemy obfitować w dzieła spełniane dla braci w imię Pana, co dzień, w każdej chwili. Także dlatego stajemy wobec Ojca pełni wdzięczności za naszego Pana i Zbawiciela. Nasze dążenia, oczyszczane przez moc zwycięstwa Chrystusa przyozdabiają nas. Słowo Boże przedstawi przyozdobiony Kościół jeszcze w księdze Apokalipsy, gdzie Małżonka Baranka, prowadzona na gody jest ubrana w lśniący bisior – sprawiedliwe czyny świętych.

brat Łukasz Chorągwicki