Niedziela Palmowa

Gdy się zbliżali do Jerozolimy, do Betfage i Betanii na Górze Oliwnej, posłał dwóch spośród swoich uczniów i rzekł im: Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz przy wejściu do niej znajdziecie oślę uwiązane, na którym jeszcze nikt z ludzi nie siedział. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj! A gdyby was kto pytał, dlaczego to robicie, powiedzcie: Pan go potrzebuje i zaraz odeśle je tu z powrotem. Poszli i znaleźli oślę przywiązane do drzwi z zewnątrz, na ulicy. Odwiązali je, a niektórzy ze stojących tam pytali ich: Co to ma znaczyć, że odwiązujecie oślę? Oni zaś odpowiedzieli im tak, jak Jezus polecił. I pozwolili im. Przyprowadzili więc oślę do Jezusa i zarzucili na nie swe płaszcze, a On wsiadł na nie. Wielu zaś słało swe płaszcze na drodze, a inni gałązki ścięte na polach. A ci, którzy Go poprzedzali i którzy szli za Nim, wołali: Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie. Błogosławione królestwo ojca naszego Dawida, które przychodzi. Hosanna na wysokościach!

Mk 11, 1-19

 

Jak co roku w Niedzielę Palmową czytamy Ewangelię o wjeździe Jezusa do Jerozolimy. Oczami wyobraźni widzimy palmy, którymi usłana jest droga przed Jezusem. Nasze uszy słyszą charakterystyczny okrzyku wydawany przez tłum: „Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie.”

Słowo „Hosanna” oznacza w języku greckim „wybaw, udziel zbawienia”, później nabrało ono znaczenia „chwała”. Jest wyrazem nadziei i oczekiwania na pomoc Boga, uwielbienia i oczekiwania na Mesjasza. Podpowiada nam, że do Jezusa zwracano się jak do króla, tego, który przychodzi panować. Werset:  „Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie” wypowiedziany na powitanie Jezusa, pochodzi z Psalmu 118 i był recytowany w czasie świąt żydowskich. Cały psalm był hymnem wdzięczności za wstąpienie króla na tron. Ewangelista podkreśla tutaj królewskość Jezusa, Jego panowanie. Również cała symbolika wjazdu do Jerozolimy na to wskazuje, chociażby słanie szat przypomina obrzęd koronacyjny.

Żydzi czekali na Mesjasza, ale wyobrażali go sobie jako surowego i karzącego władcę. Warto zastanowić się dzisiaj, czy Bóg jest królem w Twoim życiu, czy w nim panuje. Jaki Jego obraz nosisz w sercu? Może różni się diametralnie od pokornego króla Jezusa wjeżdżającego na osiołku? Czy słuchasz Jego słowa, czytając Pismo Święte? Czy widzisz jak ono się wypełnia, jak w życiu uczniów, którzy znaleźli wszystko tak, jak Jezus powiedział?

 

br. Paweł Dubiel OFMCap

Śluby wieczyste 2018

Dziewiętnasty marca to liturgiczna uroczystość św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. Opiekun Świętej Rodziny jest patronem Krakowskiej Prowincji Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. To Jemu powierzamy naszą codzienność i przyszłość słowami modlitwy:

Do Ciebie, św. Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. Przez miłość, która Cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą, Bogarodzicą, i przez ojcowską Twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył krwią swoją, i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż w naszych potrzebach.

Opatrznościowy stróżu Bożej Rodziny, czuwaj nad przybranymi braćmi Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę grzechów i zepsucia. Potężny nasz wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w walce z mocami ciemności, a jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń Świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkiej przeciwności.

Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przykładem i Twoją pomocą wsparci mogli żyć święcie, umrzeć w pokoju i osiągnąć wieczne szczęście w niebie. Amen.

Nasza radość z uroczystości św. Józefa stała się jeszcze większa za sprawą trzech braci: Bartosza Ekerta, Mirosława Burzyńskiego i Mateusza Kaczorowskiego, którzy złożyli na ręce br. Tomasza Żaka – Ministra Prowincjalnego wieczystą profesję zakonną. Poprzez ten ważny akt zawierzenia się dobremu Ojcu wyrazili oni wolę trwania w zakonnym sposobie życia do końca swoich dni. Módlmy się za nich, aby z Bożą pomocą wytrwali na tej drodze dającej życie oraz prośmy Pana, aby dopełnił tego dobrego dzieła, które zapoczątkował w nich we Chrzcie świętym, a pogłębił przez profesję rad ewangelicznych.

Za: Biuro Prasowe Kapucynów – Prowincja Krakowska

 

więcej zdjęć tutaj

Piąta Niedziela Wielkiego Postu

Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon Bogu w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go, mówiąc: „Panie, chcemy ujrzeć Jezusa». Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus dał im taką odpowiedź: „Nadeszła godzina, aby został otoczony chwałą Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Ależ właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław imię Twoje!” Wtem rozległ się głos z nieba: „Już wsławiłem i jeszcze wsławię”. Stojący tłum to usłyszał i mówił: „Zagrzmiało!” Inni mówili: „Anioł przemówił do Niego”. Na to rzekł Jezus: „Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie wyrzucony precz. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie”. To mówił, oznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.

J 12, 20-33

Dzisiejsza perykopa powoli wprowadza nas w ostatnią godzinę Jezusa Chrystusa. Przebywanie Jezusa tutaj na ziemi jako człowieka dobiega końca. Jezus zapowiada swoją śmierć, i to śmierć na krzyżu. Z tego powodu mówi, że Jego dusza doznała lęku. I jest to zrozumiałe, ponieważ każdy chce jak najdłużej zachować swoje życie. Jest to wręcz wpisane w naszą naturę. Jezus, pomimo lęku, którego doznaje, stwierdza, że właśnie przyszedł na tę godzinę. Dobrowolnie oddaje swoje życie.

Nasuwa się pytanie: „Jezusie, dlaczego Ty to robisz?”. Klucz do odpowiedzi znajdujemy w nieco wcześniejszych Jego słowach, kiedy to mówi o ziarnie pszenicy, że musi obumrzeć, aby wydało plon, w przeciwnym razie zostanie samo w ziemi. Tym właśnie obumierającym ziarnem jest sam Jezus. Umiera na krzyżu, aby wydać obfity plon, aby do siebie wszystkich przyciągnąć. Jezus przyszedł na ziemię właśnie po nas, aby nas wykupić. Motywem takiego postępowania jest MIŁOŚĆ – niepojęta, bezwarunkowa, ofiarna… MIŁOŚĆ!

br. Mikołaj Szyra OFMCap

Ad maiorem Dei gloriam!

Z radością ogłaszamy, że w naszej wspólnocie 10 marca br. przybyło 4 braci magistrów. Przed południem br. Adam Stramski, br. Ryszard Dorda, br. Mateusz Skoczylas oraz br. Wojciech Pawłowski zdali pozytywnie egzamin dyplomowy.

Cieszymy się razem z nimi, życząc dalszych sukcesów naukowych oraz dobrego wykorzystania wiedzy zdobywanej z trudem przez wszystkie lata studiów.

br. Piotr Wysocki OFMCap