VII Niedziela zwykła 2017

Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb”. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nastaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

Mt 5,38-48

 

   Dzisiejsza Ewangelia stanowi już ostatni akord Jezusowego Kazania na górze. Pomimo że ostatni, to jednak najważniejszy, bo przekazujący nam wielką prawdę, która brzmi: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół” ( Mt 5,44 ). Jezus interpretując prawo odwetu zastępuje je prawem miłości. Prawem, którego sednem jest rezygnacja z moich słusznych praw na rzecz dobra drugiej osoby. Postuluje rezygnację z zemsty, nienawiści, ale z zachowaniem prawa do obrony własnej. Boski Nauczyciel wzywa do miłości na rzecz wszystkich ludzi. Nie nam wyrokować kto jest dobry a kto zły, gdyż na ogół nie wiemy, co jest w sercu drugiego, kto naprawdę czyni dobro, a kto nosi tylko maskę dobrych uczynków, aby się ludziom przypodobać. Ostateczną miarą miłości jest sam Bóg. „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” ( Mt 5,48 ). I nie chodzi tu wcale o jakiś perfekcjonizm duchowy, ani o doskonałe przestrzeganie prawa, ale o pokorne naśladowanie samego Boga, o zmierzanie do celu, którym jest On sam.

   Każdy dzień wnosi do naszego życia sytuacje, które zapraszają nas do przekraczania samych siebie, stawania w prawdzie wobec bliźniego, który woła o miłość. I nawet jeśli ten głos jest słabo słyszalny zawsze domaga się odpowiedzi. Ksiądz Jerzy Popiełuszko śledzącym go funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa przyniósł gorącą herbatę. A ty jakbyś się zachował na jego miejscu?

   Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj ( Rz 12,21 ).

br. Maciej Podolec OFMCap

 

VI Niedziela zwykła 2017

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu «Raka», podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł «Bezbożniku», podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar twój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz. Słyszeliście, że powiedziano: «Nie cudzołóż*. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już w swoim sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. Powiedziano też: «Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy». A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę, poza wypadkiem nierządu, naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa. Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: «Nie będziesz fałszywie przysięgał*, «lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi*. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi».

Mt 5,17-37

   W dzisiejszym fragmencie Ewangelista Mateusz ukazuje nam Jezusa, który z mesjańskim autorytetem dokonuje interpretacji niektórych nakazów Starego Testamentu. Izraelici odnosili się z wielkim szacunkiem do Prawa Mojżeszowego. Jezus nie chciał go zmieniać, ponieważ ono pochodzi od Boga, ale chciał je ostatecznie wyjaśnić i dopełnić. Jego nadanie dla Izraela dokonało się na Synaju, gdy dobrze jeszcze pamiętał gorycz egipskiej niewoli, ale nade wszystko zachowywał w swojej pamięci Boże prowadzenie – Jego siłę i wyzwalającą obecność. Właśnie w takim kluczu należy podchodzi do przepisów prawa, które często także dla nas mogą wydawać się uciemiężeniem. Jednak gdy dobrze zrozumiemy czym jest Prawo, odkryjemy że jego funkcją jest zabezpieczenie miłości.

   Jezus w swej mowie używa kilku antytez – języka współczesnych mu nauczycieli. Ukazując kontrast zaprasza  do wejścia w głąb. Wzywa do rachunku sumienia nie tylko przez pryzmat wypełnianych nakazów, czy przestrzeganych przepisów, ale w optyce miłości. Zbawiciel radykalizuje starotestamentalny zakaz zabójstwa, prawo małżeńskie oraz zasady składania przysięgi. Bynajmniej nie po to aby nas wpędzić w skrupuły, ale by ukazać sedno tych przepisów jakim jest relacja miłości pomiędzy nami. Przepisy i zasady choć starają się nadążyć za bogactwem życia codziennego to jednak często pozostają  o krok za nim, dlatego istotne jest to, czemu one wszystkie służą – miłości Boga i bliźniego.

   „Jam jest Pan, Bóg Twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej z domu niewoli” (Wj 20, 2) 

br. Rafał Ciurej OFMCap

V Niedziela zwykła 2017

Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.

Mt 5,13-16

   Kościół daje nam dziś Ewangelię będącą fragmentem tzw. Kazania na Górze w redakcji św. Mateusza. Cała ta część ewangelii, w skład której wchodzą trzy rozdziały (5-7), pokazuje nam istotne elementy nauczania Jezusa, takie jak:  stosunek ucznia Chrystusa do prawa żydowskiego, do bliźnich, czy do dóbr materialnych.

    Dzisiejsza perykopa – bardzo bogata w symbolikę – mówi nam o tym, jaką postawę powinien przyjąć uczeń Chrystusa wobec świata.

   Jednym z obrazów, który używa Jezus jest sól: „Wy jesteście solą ziemi”. Sól jest substancją bardzo wyrazistą, która nadaje smak potrawom, a jednocześnie w nich „ginie”. Jedząc posoloną potrawę nikt z nas raczej nie myśli o soli – jest ona dla nas czymś oczywistym. Gdy jednak jej zabraknie – wiemy że coś jest nie tak.

   To właśnie my – chrześcijanie jesteśmy wezwani do tego, aby nadawać smak dzisiejszemu światu, być „solą w oku”, przypominać o Chrystusie. Jak to robić? Przede wszystkim musimy dbać o istotę życia chrześcijańskiego, którą jest osobista relacja z Jezusem. To właśnie dzięki tej relacji możemy posiąść Ducha Pańskiego, nauczyć się postępować tak jak On postępował, aby ludzie widzieli nasze dobre czyny i chwalili Ojca naszego, który jest w niebie.

br. Miłosz Dawid OFMCap