VI NIEDZIELA WIELKANOCNA 2016

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie.

J 15,9-17

W dzisiejszym fragmencie Jezus objawia się jako hojny dawca. Obiecuje swoim uczniom, że pośle im swojego Ducha Pocieszyciela, obdarowuje ich pokojem.  Jest tym, który daje swój największy podarunek – intymną relację z Ojcem, czyli Miłość. Zbawiciel nie zostawia swoich uczniów samych. Paraklet, który przyjdzie, ma im wszystko przypomnieć; pouczyć o tym, jak mają o Jezusie mówić, jak głosić  Jego słowo, jak działać znaki w Jego imię. Lecz Duch Orędownik ma być dany w pierwszej kolejności samym uczniom – czyli także i nam, wierzącym – po to, aby zakorzenić w sercach słowo Jesusa. Duch Święty ma być światłem na drodze wyznawcy Chrystusa; światłem, które sprawi, że będzie on prawdziwie żył z wiary i tą wiarą promieniował na innych.  Przecież bez pomocy tegoż Ducha nikt nie może powiedzieć „Panem jest Jezus”. To Miłość Ojca i Syna nas do tego uzdalnia. W końcu to Paraklet udzieli potrzebnego wsparcia w godzinie próby: „Kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty pouczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć” . Zatem cała asystencja Orędownika, jak i święty pokój, którym obdarza Pan, uzdolni nas do odważnego głoszenia Królestwa Niebieskiego, i świadczenia o tym, że Jezus zmartwychwstał i żyje także w naszym życiu.

br. Filip Jaros OFMCap

V NIEDZIELA WIELKANOCNA 2016

Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.

J 13,31-33a.34-35

Dziś dany nam jest dość zawiły fragment Ewangelii wg św. Jana. Mowa w nim o otoczeniu chwałą, obecności, poszukiwaniu, a przede wszystkim o MIŁOŚCI. Chwała Boga objawiła się, bowiem rozpoczął się kluczowy etap historii zbawienia. Jezus całkowicie i do końca poświęca się tej misji, dzięki której odda chwałę swemu Ojcu ale i On sam tej chwały dostąpi. Słowa Jezusa mówiące o uwielbieniu nie odnoszą się jednak do męki, lecz do zmartwychwstania, które po niej nastąpi.
Uderzające w tej Ewangelii jest to, z jaką serdecznością Jezus zwraca się do swoich uczniów, nazywając ich dziećmi. Chrystus mówiąc słowo „dzieci”, ukazuje miłość do swoich uczniów, którzy są słabi. Nauczyciele żydowscy niekiedy zwracali się do uczniów, jak do dzieci, a wychowankowie widzieli w mistrzu ojca, łączyła ich bardzo głęboka relacja. Słowa, które Jezus wypowiada do apostołów, są niejako testamentem mistrza wypowiadanym do swoich uczniów. Wielcy nauczyciele przed śmiercią wypowiadali szczególnie ważne i kluczowe słowa, które streszczały całe ich nauczanie. Jezus w swoim „testamencie” ukazuje nowy wymiar i wzór miłości. Księga Kapłańska zaprasza do tego, aby kochać drugiego jak siebie samego, Jezus nakazuje miłość na wzór, który On sam zaprezentował. Słowa te pokazują nam, że człowiek jest w stanie kochać na miarę Boga, bo otrzymał Ducha Świętego, który nas do tego uzdalnia. Nawrócenie niewierzących może nastąpić tylko dzięki przykładowi wzajemnej miłości, jaka jest między chrześcijanami – nie intelektualne przekonywanie. Miłość jest cnotą najdoskonalszą, a jak mówił św. Augustyn, „Szczytem miłości na ziemi jest być z Chrystusem”.

br. Przemysław Andrys OFMCap

IV NIEDZIELA WIELKANOCNA 2016

Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. i nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

Mt  10, 27-30

Czwarta niedziela Wielkanocy jest tradycyjnie poświęcona Jezusowi Chrystusowi – Dobremu Pasterzowi, który sam mówi o sobie: „Ja jestem dobrym pasterzem” (J 10, 11). Skupimy się więc na Jezusowej roli pasterza. Możemy zaobserwować, że nawet we współczesnym świecie, pełnym komputerów, maszyn itp. obecna jest jeszcze rola pasterza.

Najważniejsze w jego pracy jest, aby żadna z owiec mu powierzonych nie zagubiła się lub co jeszcze gorsze, nie została rozszarpana przez wilki. Możemy przeczytać w innym miejscu Pisma świętego: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami”. Jezus posługując się tą metaforą zapewne chciał zwrócić naszą uwagę na to, że jako owce z jego owczarni powinniśmy w sprawach codziennych uważać na to, czym się karmimy, czego słuchamy i co oglądamy, o czym najlepiej mówi prorok Izajasz: „Kto uszy zatyka, by nie słuchać o zbrodni i zamyka oczy, by na zło nie patrzeć…”(Iz 33,15). W końcu gdzie kierujemy nasze myśli; ku jakim wartościom: wiecznym czy ziemskim?

Parę lat temu kapucyni opublikowali plakat,  na którym można było przeczytać: „Chodziliśmy różnymi drogami, ale złączyło nas jedno pragnienie. Mamy wiele twarzy, ale patrzymy w jednym kierunku”.I w końcu, że: „podejmujemy różne wyzwania, ale czerpiemy z jednego źródła”. Hasła te dobrze odzwierciedlają słowa św. Jana: „ Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną.”(J 10, 27).

                                                                                  Br. Łukasz Wasiljew OFMCap

III Niedziela Wielkanocna 2016

Jezus ukazał się znowu nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: Idę łowić ryby. Odpowiedzieli mu: Idziemy i my z tobą. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia? Odpowiedzieli Mu: Nie. On rzekł do nich: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan! Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: Chodźcie, posilcie się! Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: Kto Ty jesteś? bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę. To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał. A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie? Odparł Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś owce moje. Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: Pójdź za Mną!

J 21, 1-19

Jezus ukazuje się uczniom nad brzegiem jeziora Galilejskiego, ewangelia wymienia siedmiu uczniów, liczba ta oznacza pełnię. W rozdziale 21 ewangelii Janowej Szymon Piotr ma uprzywilejowane miejsce, to on podejmuje inicjatywę połowu ryb, rzuca się w morze by szybciej dopłynąć do brzegu, wyciąga sieć pełną ryb, rozmawia z Jezusem wyznając miłość.

Nocny połów ryb przez uczniów nie przynosi rezultatu, gdyż zabrakło komunii z Jezusem, latorośl nie może przynieść owocu sama z siebie, jeśli nie trwa w winnym krzewie. Dopiero rankiem, gdy na słowo Jezusa zarzucają powtórnie sieć, wyciągają ją pełną ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. W jednej z interpretacji liczba ta oznacza wszystkie rodzaje, gatunki ryb, jakie były w tym jeziorze, co symbolizuje pełnię. Umiłowany uczeń, który rozpoznaje Jezusa i mówi do Piotra, że to jest Pan, odzwierciedla prawdziwą miłość, która jest w stanie dostrzec i rozpoznać Pana. Ryby wyciągnięte na brzeg są symbolem ocalonych ludzi, owa pełnia dotyczy całej ludzkości. Każdy człowiek może dostąpić ocalenia.

Jezus zaprasza uczniów, by się posilili, jest to odniesienie do prawdziwego pokarmu, na który codziennie zaprasza na Bóg, a którym jest Eucharystia. Dialog Jezusa z Piotrem z jednej strony skoncentrowany jest na miłości, potrójne wyznanie miłości przez Piotra jest pewnym odniesieniem do potrójnego zaparcia się Mistrza. Drugim tematem jest rola Piotra jako przewodnika i pasterza dla Kościoła. Instytucja jaką jest Kościół nigdy nie może być pozbawiona miłości. Dialog kończy się wezwaniem „pójdź za Mną” skierowanym do Piotra, a w nim do każdego z nas, byśmy poszli za Jezusem i zaczęli Go naśladować.

br. Mirosław Burzyński OFMCap