Mecz piłki nożnej o Puchar Rektora!

W naszym seminaryjnym kalendarium w końcu nadszedł dzień, w którym rozgrywany jest mecz piłki nożnej o Puchar Rektora. W rozgrywkach tych rywalizują między sobą roczniki filozofii i teologii. W tym roku spotkanie odbyło się w sobotę 10 października w Olszanicy. Oczywiście nie zabrakło kibiców, których liczba powiększyła się o braci i siostry z Młodzieży Franciszkańskiej Tau, którzy przeżywali swoje rekolekcje.

Po krótkiej rozgrzewce oba zespoły ruszyły do piłkarskiego boju! Mimo dużego dopingu kierowanego do braci z teologii, już w trakcie pierwszej połowy dało się zauważyć znaczną przewagę „filozofów”, którą potwierdziła pewna wygrana zakończona wynikiem 10:3. I tym sposobem Puchar Rektora został w rękach drużyny filozofii.

Panu naszemu dziękujemy za brak kontuzji, pot i męską rywalizację!

br. Paweł Dubiel OFMCap

 

XXVIII Niedziela zwykła 2015

Gdy wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę». On Mu rzekł: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości». Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!» Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego». Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego». A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może się zbawić?» Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe».

Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą». Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym».

Mk 10,17-30

„Pewien człowiek” przybiega do Jezusa z pięknym pytaniem o „życie wieczne”. Jednocześnie twierdzi, że zachowywał Dekalog od młodości. Podejmował tę pracę i wytrwał w dobrym. Dlaczego więc odchodzi zasmucony? Co spodziewał się usłyszeć do Jezusa? Być może pochwałę? Może chciał usłyszeć, że już wystarczająco dużo zrobił? Pan podnosi mu poprzeczkę bardzo wysoko. „Sprzedaj wszystko”. Nagle znika entuzjazm i przychodzi smutek i wydaje się, że również rozczarowanie. Odchodzi. Dlaczego? Otrzymał zadanie, którego nikt nie może wykonać. Dla nas, ludzi, to niemożliwe, ale nie dla Boga. Jezus dostrzega brak wiary we wszechmoc Boga w tym człowieku. Dając mu takie polecenie konfrontuje go z prawdą o nim samym. Zaniepokojeni uczniowie widząc to pytają „któż więc może się zbawić?”. Każdy bowiem ma większe lub mniejsze bogactwa, niekoniecznie materialne, które często czynią ludzi niezdolnymi do odpowiedzi na łaski, które daje Bóg. Ten, który odszedł otrzymał powołanie pójścia za Jezusem. Jednak jego bogactwa sprawiły, że na tamten moment, odrzucił Boże zaproszenie. Czy nie jest tak i w naszym życiu? Ile razy zdarza się, że rezygnuję z modlitwy, Mszy św. czy spotkania z Bogiem w słowie Bożym bo… wiele jest tych „bo”. Wiele posiadłości. Piotr i inni uczniowie porzucili wszystko dla Jezusa. Pytanie Apostoła jest dla nas wielkim pocieszeniem. Po pierwsze dlatego, że „u Boga wszystko jest możliwe”, więc nie musimy zawsze odchodzić zasmuceni. Bóg swoją mocą może nas uwolnić od złych przywiązań. Po drugie, nasze wyrzeczenie, trud i zmaganie będzie już teraz obficie wynagrodzone. No tak, ale znów coś niepokojącego: dlaczego Jezus mówi, że te nagrody będą „wśród prześladowań”? O to nie zapytali Apostołowie. To pytanie powinniśmy zadać Jezusowi sami.

br. Adam Stramski OFMCap

Franciszkański weekend i Dni prowincji !

Początek października obfitował w wiele wydarzeń związanych z naszym franciszkańskim życiem.

4 października w liturgii Kościoła wspomina się świętego Franciszka z Asyżu. W Zakonach franciszkańskich jest to uroczystość, dlatego też, do tego ważnego dla nas dnia przygotowywaliśmy się poprzez  Triduum. Przez 3 kolejne wieczory uczestniczyliśmy w uroczystych Eucharystiach i nabożeństwach inspirowanych tekstami Biedaczyny z Asyżu.

2 X po Mszy Świętej miało miejsce spotkanie braterskie wspólnot żyjących duchowością św. Franciszka – braci Kapucynów, członków Franciszkańskiego Zakonu Świeckich oraz Młodzieży Franciszkańskiej Tau i Wspólnoty Franciszkańskiej Tau.

3 X, w wigilię uroczystości św. Franciszka, w naszym kościele tradycyjnie przeżywaliśmy nabożeństwo Transitus – przejścia Naszego Założyciela z tego świata do Domu Ojca.

4 X, w niedzielę, obchodziliśmy uroczystość św. Franciszka z Asyżu. Centralnym punktem tego dnia były śluby wieczyste naszego współbrata Dariusza Ciszka. Podczas uroczystej Mszy  Świętej o godz. 16.30 br. Dariusz złożył profesję rad ewangelicznych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa na ręce brata Ministra Prowincjalnego Tomasza Żaka. To wyjątkowe wydarzenie przeżywaliśmy w szerszym gronie braci. Ten dzień bowiem był także rozpoczęciem Dni Prowincji – święta naszej prowincji zakonnej, obchodzonego w Roku Życia Konsekrowanego.

Dni prowincji stały się okazją do spotkania dla wielu braci z klasztorów Prowincji Krakowskiej. Obecni byli także bracia nowicjusze i postulanci. 5 X października przed południem, w auli naszego seminarium, mieliśmy okazję wysłuchać konferencji naszego współbrata z Prowincji Pensylwanii – Williama Henn’a, na temat roli życia konsekrowanego we współczesnym świecie i Kościele. Brata William jest wykładowcą eklezjologii na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie.  Po wykładzie był czas przewidziany na zadawanie pytań i dzielenie się własnymi refleksjami.

Po obiedzie cała braterska wspólnota udała się do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, gdzie o godzinie 15.00 modliliśmy się Koronką  do Bożego miłosierdzia, a po niej uczestniczyliśmy w Eucharystii. To modlitewne spotkanie miało miejsce w Kaplicy, gdzie znajduje się cudowny obraz Pana Jezusa Miłosiernego  i relikwie św. siostry Faustyny, której liturgiczne wspomnienie przypadło akurat tego dnia.  Podczas homilii brat Prowincjał zachęcał, abyśmy powracali do naszej pierwotnej gorliwości, abyśmy odnawiali się w naszym powołaniu, czerpiąc wzór z pierwszych kapucynów, którzy szli wszędzie tam, gdzie nikt inny nie chciał pójść.  Po Mszy Świętej, podczas adoracji Najświętszego Sakramentu, brat Tomasz Żak zawierzył naszą prowincję zakonną Bożemu Miłosierdziu.

Po zakończeniu modlitwy wróciliśmy do naszego  klasztoru przy ulicy Loretańskiej, gdzie dalej podczas rekreacji, mogliśmy się cieszyć darem braterstwa i wspólnie przeżywać radość z naszego kapucyńskiego powołania.

br. Rafał Król OFMCap

Agapa wspólnot franciszkańskich

Transitus

Śluby br. Darka Ciszka

Dni prowincji

 

XXVII Niedziela zwykła 2015

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie».

Mt 11,25-30

Dziś, w uroczystość św. Franciszka z Asyżu, patrząc na przykład jego osoby, możemy zobaczyć jak słowa Pisma świętego wypełniają się w życiu człowieka. To odniesienie do św. Franciszka niech stanie się dla nas zachętą do głębszego przylgnięcia do Chrystusa przez fakt, że Jego słowo jest także skierowane do każdego z nas.

W pierwszym akapicie czytamy, że Jezus wysławia Ojca za objawienie pewnych rzeczy prostaczkom. Przekład edycji Towarzystwa Świętego Pawła zamiast prostaczków podaje: tym, którzy są jak małe dzieci. Greckie słowo użyte w tekście, w języku polskim można oddać przez: dziecięcy, prosty, prostoduszny. Czytając życiorys św. Franciszka, w wielu miejscach możemy zobaczyć jak bardzo wspomniane przymioty pasują do niego. Widzimy to choćby w takich sytuacjach jak te, w których z ufnością poddaje się pod posłuszeństwo Kościołowi, w których w sposób prosty (dosłowny) traktuje słowa Pisma świętego, czy też polecenie Jezusa: Franciszku, idź odbuduj mój Kościół (por. 1Cel22,1-5 oraz 1B 2,1). Prostoduszność i dziecięca postawa Franciszka w relacji z Jezusem daje mu wgląd we wspomniane rzeczy, które są zakryte przed mądrymi i roztropnymi tego świata. Daje mu wgląd w tajemnicę Królestwa Bożego (por. przyp. do Mt 11,25), w tajemnicę miłości i wzajemnego poznania Ojca i Syna.

Drugi akapit dzisiejszej Ewangelii mówi o słodkim jarzmie i lekkim brzemieniu, które daje Jezus tym, którzy do Niego przyjdą. Wypełnienie tych słów Jezusa doskonale widać w pozostawionym nam przez św. Franciszka Testamencie. Czytamy w nim: Mnie, bratu Franciszkowi, Pan dał tak rozpocząć życie pokuty: gdy byłem w grzechach, widok trędowatych wydawał mi się bardzo przykry. I Pan sam wprowadzał mnie między nich i okazywałem im miłosierdzie. I kiedy odchodziłem od nich, to, co wydawało mi się gorzkie, zmieniło mi się w słodycz duszy i cała … (T1-3). Widzimy zatem na przykładzie Biedaczyny z Asyżu, że doświadczenie, w które wprowadza Pan, gdy jest przeżywane z Nim może przyjmować znamiona słodkości i lekkości.

br. Ryszard Dorda OFMCap