Uroczystość Wszystkich Świętych – 2015

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.

Mt 5,1-12a

W ośmiu błogosławieństwach zawarta jest m.in. tajemnica i sens chrześcijaństwa. Z jednej strony mamy postawy, których oczekuje od nas Bóg byśmy mogli osiągnąć zbawienie, z drugiej mamy Chrystusa, który wypełnił je wszystkie w czasie swego ziemskiego życia. Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznał kaźni, nadzieja Jego pełna jest nieśmiertelności (por. Mdr 3, 4) ponieważ powstał z martwych i już więcej nie umiera (por. Rz 6, 8n). Taka jest droga każdego chrześcijanina: naśladować Chrystusa idąc wąską drogą do zbawienia, która prowadzi przez krzyż (por. Mt 7, 14). Nie ma innej drogi, nie ma innej bramy do nieba. Cierpienia i trudy i tak są wpisane w naszą codzienność, czy tego chcemy czy nie. Gdy złączymy je z krzyżem Chrystusa przestaną być przytłaczające i nieznośne, a nabiorą sensu i wzbudzą w nas nadzieję nowego życia, lepszego życia w Bogu, który otrze z naszych oczu każdą łzę (por. Ap 7, 17). Dzieje się tak zgodnie z obietnicą, którą daje nam Jezus w swych błogosławieństwach. Tylko Jego moc może odmienić nasze życie, tak że cierpiąc staniemy się błogosławionymi (oryginalne słowo greckie można tłumaczyć również jako szczęśliwi).

br. Adam Stramski OFMCap

XXX Niedziela 2015 – Uroczystość poświęcenia własnego kościoła

Potem wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A [był tam] pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę». Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie». Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło».

Łk 19,1-10

Nasze motywacje, którymi kierujemy się podejmując takie czy inne decyzje bywają różne – bardziej lub mniej świadome, bardziej lub mniej prawe. Czasem widoczna w nich jest miłość, czasem współczucie, czasem wiara. Innym razem oparte są na zwykłej ciekawości, lenistwie, zazdrości, niskim poczuciu wartości itp. Można by wymieniać wiele. A chociaż ważne jest by być świadomym swoich motywacji i pracować nad nimi, to jednak fragment dzisiejszej Ewangelii ukazuje nam, iż nie one grają pierwsze skrzypce w spotkaniu z Jezusem.

Zacheusz „chciał koniecznie zobaczyć Jezusa, któż to jest”. Z pewną dozą prawdopodobieństwa możemy przyjąć, że powodowała nim zwykła ludzka ciekawość. Jednak jego nawrócenie wyrażające się w chęci wynagrodzenia – o którym czytamy w dalszej części tekstu – dokonało się przez przyjęcie Jezusa do swojego domu. I tu jest sedno. Twoja i moja droga do spotkania z Jezusem może wyglądać różnie. Pojawia się jednak pytanie o decyzję. Czy otworzysz dziś drzwi swego serca i pozwolisz Jezusowi wejść do swojego domu?

br. Ryszard Dorda OFMCap

XXIX Niedziela zwykła 2015

Jakub i Jan, synowie Zebedeusza, zbliżyli się do Jezusa i rzekli: «Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy». On ich zapytał: «Co chcecie, żebym wam uczynił?». Rzekli Mu: «Użycz nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twojej stronie». Jezus im odparł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?».Odpowiedzieli Mu: «Możemy». Lecz Jezus rzekł do nich: „Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale dostanie się ono tym, dla których zostało przygotowane».
Gdy dziesięciu to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielki, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».

Mk 10, 35-45

Ta perykopa opisuje sytuację, w której do Jezusa przychodzą dwaj uczniowie pytają o coś dla nich bardzo ważnego. Jakub i Jan proszą Pana w zaufaniu i dyskrecji o przywilej bycia po Jego prawej i lewej stronie, co w tamtych czasach oznaczało posiadanie władzy, współrządzenie a także odbieranie zaszczytów razem z królem. Chcieli być najważniejsi w hierarchii Apostołów.

Jezus dzięki ich pragnieniom uświadamia swoim uczniom sens „władzy” w Królestwie Bożym, gdzie panuje zupełnie inna hierarchia wartości. Służba drugiemu człowiekowi, pokora i miłość bliźniego są tymi „narzędziami”, którymi chrześcijanin powinien robić „karierę”. Pragnienia bycia ważnym i docenionym, które mieli nawet Apostołowie powinny być przemienione w perspektywie krzyża. Na nim bowiem Chrystus okazał swą prawdziwą władzę.

Prawdopodobnie Jakub i Jan dopiero pod krzyżem zorientowali się o co tak naprawdę prosili i jak w rzeczywistości wygląda „władza” Chrystusa. Warto i nam się zastanowić nad tym jakiej władzy pragniemy i o co prosimy Jezusa. Bo może dobrze by było, gdybyśmy w końcu zaczęli robić „karierę” w Królestwie Bożym.

Br. Wojciech PawłowskiOFMCap

Spotkanie Wspólnoty Przyjaciół Seminarium

Niedziela 11 października minęła nam w doborowym towarzystwie Przyjaciół Seminarium – ludzi, którzy podjęli się opieki modlitewnej braci postnowicjuszy. Spotkanie rozpoczęło się uroczystą Mszą Świętą, w czasie której usłyszeliśmy o tym, że sercem Ewangelii nie jest zostawienie wszystkiego, ale pójście za Jezusem i osobowa relacja z Nim.

Następnie br. Adam Stramski przedstawił naszym gościom historię naszego zakonu. Oglądnęliśmy także krótki film ukazujący naszą kapucyńską modlitwę. Na zakończenie poprosiliśmy osoby chętne o modlitwę w ramach akcji „Fala Miłosierdzia”. Polega ona na modlitwie Koronką do Bożego Miłosierdzia za nasz zakon przez cały czas trwania Roku Miłosierdzia, który niedługo ogłosi papież Franciszek. Zobowiązanie to podjęły 24 osoby, za co jesteśmy bardzo wdzięczni!

Główną częścią spotkania był wyczekiwany czas rozmów, dzieleń naszym klasztornym życiem, zakończony wspólnym posiłkiem w naszym refektarzu.

br. Jakub Haracz OFMCap