Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego 2015

I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie». Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.

(Mk 16, 15-20)

Jezus daje swoim uczniom ostatnie polecenia przed wniebowstąpieniem. Zgodnie z tym, co zapowiedział wraca do domu Ojca (por. J 14, 28). Zadanie zgłoszenia Ewangelii pozostawia tym, których On sam wybrał. Dlatego każdy (nie tylko księża), kto jest prawdziwym uczniem Chrystusa, kto mieni się chrześcijaninem, jest wezwany, by dziś głosić dobrą nowinę – Ewangelię, słowem i przykładem życia. Natomiast skuteczność głoszonego słowa nie zależy od tego, kto głosi, a sam Bóg potwierdza prawdziwość nauki dobrymi owocami. Po tym możemy rozpoznawać prawdziwych głosicieli Ewangelii (por. Mt 7, 15-20). „Kto w nią uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony”. Nie oznacza to, że bez chrztu nie ma zbawienia. Chrześcijanie bowiem są związani sakramentami, ale Bóg nie jest. „Kto zaś nie uwierzy, będzie potępiony”. Bóg przez swoje słowo mówi nam, że ten, kto odrzuca głoszoną mu Ewangelię, a przez to odrzuca samego Zbawiciela, sam się potępia. Również odrzucając tych, którzy głoszą Dobrą Nowinę (a tym bardziej biskupów i kapłanów, którzy w sposób szczególny są do tego posłani) odrzuca Chrystusa (por. Łk 10, 16; Mt 10, 40). Nie da się bowiem oderwać Jezusa od Jego Ciała, którym jest Kościół (por. Ef 1, 22n).

br. Adam Stramski OFMCap

 

VI Niedziela Wielkanocna 2015

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.
J 15,9-17
W dzisiejszej Ewangelii nasze spojrzenie przykuwa Jezus dający swym uczniom przykazania. Mówi im m.in.: „Wytrwajcie w miłości mojej!” i dalej: „Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej …” oraz: „to jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem”. Moglibyśmy zapytać: no dobrze, ale co w nim takiego niezwykłego, czyżby przed przyjściem Jezusa na Ziemię ludzie nie byli wezwanie do miłości? Przecież już w Starym Testamencie czytamy o tym, co Bóg nakazał swemu ludowi w Dekalogu, mówiąc: „Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwt 6,4n), oraz: „Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!” (Kpł 19,18). Jaką nowość niesie więc przykazanie Jezusa? Odpowiedź zawarta jest w pięciu niepozornych słowach: „… tak jak Ja was umiłowałem”. Tu kryje się owo novum oraz wielkość i moc tego przykazania. Jezus bowiem dał nam przykład miłości, przykład tego, jak kochać. A w czym tkwi wspomniana wielkość i moc tego przykazania? Otóż w tym, że zawiera ono w sobie wszystkie inne. Jezus mówi, że nie przyszedł po to, aby znieść Prawo, lecz aby je wypełnić (por. Mt 5,17). I uczynił to. Wypełnił Prawo przez Miłość. Wypełniając więc przykazanie miłości na wzór Jezusa i my zachowamy pozostałe przykazania.
br. Ryszard Dorda OFMCap

 

V Niedziela Wielkanocna 2015

Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – o ile nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.
J 15,1-8
Jest w nas takie pragnienie bycia wolnym, niezależnym od nikogo i niczego. Kiedy nadmiar obowiązków nas przytłacza, to chciałoby się wszystko rzucić, czy może lepiej byłoby powiedzieć, odciąć się od wszystkiego co nas wiąże, od zadań które nam ciążą i ludzi którzy nas drażnią.
Jak więc w takich chwilach mamy się czuć częścią tego Winnego Krzewu? Jak  mamy być częścią organizmu, który składa się ze wzajemnie ze sobą połączonych i zależnych członków, gdzie każda części ma swoje miejsce i przeznaczone zadania? Liść obok liścia i korzeń przy korzeniu razem współpracują, by przynieść owoc.  Ludziom zaś jakoś dziwnie trudno ze sobą w ten sposób współpracować. Częściej myślimy o sobie niż o dobru wspólnym. Ale czy samotna latorośl odcięta od winorośli przyniesie owoc?
Krzew winny żyje, bo podtrzymuje go w całości życiodajna limfa. Kościół żyje, także dzięki łączącej Go Miłości Chrystusa. Gdzie zatem czasem brakuje tej limfy, że sami siebie chcemy odciąć od źródła życia? Tylko Chrystus daje nam możliwość życia z innymi we wspólnocie. Dzięki Niemu w każdej relacji, czy to w domu, w pracy czy w szkole, możemy żyć nie raniąc się nawzajem. Może warto zatem w najbliższym czasie, spojrzeć na tych ludzi którzy są obok nas i poprosić Chrystusa, by uczynił nas sobie bliższymi, abyśmy mogli razem przeżywać i przekazywać dalej Jego miłość!
br. Wojciech Pawłowski OFMCap

 

IV Niedziela Wielkanocna 2015

Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je potem znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca.
J 10,11-18
Najemnik w Piśmie świętym łączy trzy cechy: ubóstwo, przemijalność i służenie samemu sobie. Najemnicy nie pracowali dłużej niż było uzgodnione, nie byli zainteresowani rezultatami pracy. Najemnika charakteryzuje egoizm i troska tylko o siebie. Przeciwieństwem najemnika jest pasterz. On troszczy się dla zwierząt o wybór najlepszego pastwiska, wodę, schronienie i opatrywanie ran. Bez pasterza owce nie przeżyłyby.
Zwróćmy uwagę na sens duchowy tego fragmentu Ewangelii. Ci którzy miłują ziemskie dobra tracą miano pasterzy. Najemnik oczekuje na doczesną zapłatę i nie kieruje się miłością. Pasterz oddaje życie, oczekuje od Ojca wiecznego dziedzictwa. Obowiązkiem dobrego pasterza jest miłość. Zły pasterz stara się o to co dla niego dogodne – sam siebie pasie (Ez. 34, 2). Zbawienie duchowe trzody jest tak samo ważne, jak życie cielesne pasterza.
Wilk, tradycyjny wróg owiec, symbolizuje siły zła. Nadejście wilka pokazuje, kto jest pasterzem, a kto najemnikiem, kto oddaje swoje życie, a kto ucieka. Jezus jest prawdziwym pasterzem, który broni swoich owiec.
br. Andrzej Samołuk OFMCap